czwartek, 23 sierpnia 2012

Moc

Fale na morzu unoszą się i opadają, cząsteczki wody unoszą się w górę i dół...
Morze to pierwotna siła rządząca się własnymi prawami, bez zewnętrznych reguł narzuconych przez ludzi...
Matka Natura może nauczyć nas wiele pożytecznego, powybijać z głowy bzdury, nauczyć szacunku do swojej zmienności, nieposkromionej siły i pozytywnej energii...

czwartek, 16 sierpnia 2012

Koszmarnie szczery

zanurzając się o odmętach niebytu, znów zaczynając kolejną pielgrzymkę w nieznane, aczkolwiek znajome czasem strony, pojawia się myśl, wspomnienie, słowo...
z powrotem przeżywając ten sam ból fizyczny, inny jednak - jakby ktoś zimną wodą precyzyjnie mrożąc wręcz te same miejsca, co kiedyś, sprawiając ból większy za każdym razem, z każdym dniem... znienawidzone ręce robią to to samo co przed dniami, tygodniami, miesiącami, dręcząc zgorączkowane, przerażone i niczego nieświadome jestestwo...
kiedy odurzone myśli wywołały obraz z podświadomości zaczęła się agonia, jakby do dziś trwało to, co wtedy...każde dotknięcia głową poduszki przypomina o tym, co się zdażyło, i chociaż chce się o tym powiedzieć tej jednej osobie, to się nie da, słowa stają kością w gardle, ze strachu... wiedza niepotrzebna, aby przeżyć, wyzdrowieć - przeciwnie, nie dająca wewnętrznego spokoju...
zwierzyło się komuś, jednak cała prawda nie została powiedziana. Z troski o kogoś.
lecz ból jest, nie da się go zmiażdżyć do końca, aby nie został z niego ani jeden ślad. Z tym bólem będę się mierzyć do końca życia w nadziei, że z każdym dniem będzie coraz mniejszy...

piątek, 10 sierpnia 2012

sentencje nienajmądrzejszego człowieka ;)

pierwszą zasadą normalności jest, by nie krzywdzić nikogo bezpodstawnie,ani fizycznie, ani psychicznie, nie stosować przemocy.
lepiej być smutnym w zgodzie ze sobą, niż uśmiechać się do całego świata wbrew sobie.
ciesz się życiem, póki je masz i póki masz jak
gdy masz problem, to go rozwiąż, a nie chowaj pod dywan, bo dywany się dziś wyrzuca, a problemy zostają...

o rachunku i pełnoletności

rachunek się zapłaciło i wyrzuciło, bo po co mi on, rachunek w sklepie zapłacony nie ląduje w portfelu na pamiątkę.
bo w sumie po co mi pamiątka po niemiłych przeżyciach, skoro teraz jest dobrze?
w praniu wyszła kwestia zamieszkania w roku szkolnym, o czym rozmawiała się z matulką, ale nie swoją.
dziwną sprawą jest pełnoletność, bo i tak odpowiedzialność za swoje błędy ponosi się wcześniej, niż po osiągnięciu 18go roku życia, znacznie wcześniej, od samego niemalże początku życia, kusi aby powiedzieć...
czymże jest pełnoletność, jak tylko kawałkiem plastiku na którym napisane jest, że ukończyło się ten słynny już osiemnasty rok życia?