działanie zagłusza myśli
jest tak, że jak człowiek na przykład pisze coś albo rozwiązuje zadanie z matmy, to nie myśli przez cały czas...
czwartek, 18 października 2012
środa, 3 października 2012
radość
ograniczona brzemieniem opini publicznej,tak zwanej przyzwoitości oraz powagi, nie mogę wśród szarych, smutnych twarzy miasta tańczyć i śpiewać z radości. realia życia nie pozwalają przy obecnym stylu myślenia ani na odrobinę spontaniczności, zwłaszcza publicznej... smutne
"poczekaj, wszystko się ułoży, jak zależy to się uda, przetrwa się wszystko" powiedziała pewna osoba, inna "jest szansa" a trzecia się nie wypowiedziała bo nie miała okazji.
i choć krew z nosa leci i zawitał do głowy najgorszy z przyjaciół jesiennych, z którym należy się dogadać (tzw jesienny Deprech) to i tak jest dobrze :)
"poczekaj, wszystko się ułoży, jak zależy to się uda, przetrwa się wszystko" powiedziała pewna osoba, inna "jest szansa" a trzecia się nie wypowiedziała bo nie miała okazji.
i choć krew z nosa leci i zawitał do głowy najgorszy z przyjaciół jesiennych, z którym należy się dogadać (tzw jesienny Deprech) to i tak jest dobrze :)
poniedziałek, 1 października 2012
pożegnanie
wymyślanie nowych rzeczy pozostanie, choć już nie będą to te same rzeczy...
It's a cold and it's a broken hallelujah świetnie pasuje chociaż nie do końca jest się pewnym czemu
koszmar powraca, jeszcze wyraźniejszy i bardziej bolesny niż przedtem, boli jak cholera, jest się otępiałym, ale się walczy, z każdą sekundą jest coraz zimniej aż do zamarznięcia, ale chowam się w sobie ratując każdą pozostałą we mnie cząsteczkę ciepła...
z lękiem nie poradzę sobie sama. zniknę na parę tygodni i może będzie lepiej, choć i tak będzie bolało. Ale dam radę. Damy sobie radę - ja, moje serce, mój umysł, moje jestestwo, tak marne, kruche i bezwolne jak jesienny liść na wietrze.
'Musimy teraz zadać ci ból jakiego jeszcze nigdy nie znałaś" powoli te słowa do mnie docierają i nabierają sensu. teraz to rozumiem, swoją niedoskonałość, marność wobec wszechświata, każdy ruch głową by nie patrzeć na mnie, każdy brak ładu w każdym teście. Bo przemawia przeze mnie ból tak wielki, że aż nie do opisania. Słysząc kroki w dól schodów moje ciało jeszcze bardziej zamyka się, a mimo to ciepło ucieka jeszcze szybciej.
Zbyt długo byłam szczęśliwa, teraz to wiem. Ale dziękuję Ci za to.
Mam nadzieję, że kiedyś otrzymam drugą szansę.
Do zobaczenia za miesiąc.
It's a cold and it's a broken hallelujah świetnie pasuje chociaż nie do końca jest się pewnym czemu
koszmar powraca, jeszcze wyraźniejszy i bardziej bolesny niż przedtem, boli jak cholera, jest się otępiałym, ale się walczy, z każdą sekundą jest coraz zimniej aż do zamarznięcia, ale chowam się w sobie ratując każdą pozostałą we mnie cząsteczkę ciepła...
z lękiem nie poradzę sobie sama. zniknę na parę tygodni i może będzie lepiej, choć i tak będzie bolało. Ale dam radę. Damy sobie radę - ja, moje serce, mój umysł, moje jestestwo, tak marne, kruche i bezwolne jak jesienny liść na wietrze.
'Musimy teraz zadać ci ból jakiego jeszcze nigdy nie znałaś" powoli te słowa do mnie docierają i nabierają sensu. teraz to rozumiem, swoją niedoskonałość, marność wobec wszechświata, każdy ruch głową by nie patrzeć na mnie, każdy brak ładu w każdym teście. Bo przemawia przeze mnie ból tak wielki, że aż nie do opisania. Słysząc kroki w dól schodów moje ciało jeszcze bardziej zamyka się, a mimo to ciepło ucieka jeszcze szybciej.
Zbyt długo byłam szczęśliwa, teraz to wiem. Ale dziękuję Ci za to.
Mam nadzieję, że kiedyś otrzymam drugą szansę.
Do zobaczenia za miesiąc.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)