ograniczona brzemieniem opini publicznej,tak zwanej przyzwoitości oraz powagi, nie mogę wśród szarych, smutnych twarzy miasta tańczyć i śpiewać z radości. realia życia nie pozwalają przy obecnym stylu myślenia ani na odrobinę spontaniczności, zwłaszcza publicznej... smutne
"poczekaj, wszystko się ułoży, jak zależy to się uda, przetrwa się wszystko" powiedziała pewna osoba, inna "jest szansa" a trzecia się nie wypowiedziała bo nie miała okazji.
i choć krew z nosa leci i zawitał do głowy najgorszy z przyjaciół jesiennych, z którym należy się dogadać (tzw jesienny Deprech) to i tak jest dobrze :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz