środa, 11 kwietnia 2012

hipnoza


 -Wyobraź sobie pokój z telewizorem.
 -…
 -Dwie osoby siedzą naprzeciwko telewizora, trzecia – obok.
 -…
 -Trzecia osoba czuje się zdrowiej, lepiej, jakby telewizor hipnotyzował dwóch widzów, a ona nie ulegała wpływowi bezdusznej maszyny skonstruowanej po to, by kraść cenny nieraz czas…

piątek, 6 kwietnia 2012

Kiedy wieczorem kładę się spać
ostatnią myślą jest to
by mieć Cię przy sobie...

korzenie


 -Byłam niedawno u mojej kochanej babci.
 -Zdarzyło się coś ciekawego?
 -Babula pokazała mi pień po wyciętej jabłoni…
 -Czemu wyciętej?
 -Jakiś czas temu przy pewnej okazji ~przycięto~ połowę korzeni i drzewko zmarniało, wydawało karłowate owoce…
 -Jakby człowiekowi usunąć połowę naczyń krwionośnych to tez by zmarniał…

wtorek, 3 kwietnia 2012

Lęki


-Dziś medytowałam przy kojących dźwiękach oceanu w towarzystwie tajemniczego Cienia.
 -I jak?
-Dzisiaj uczyłam się pozbywać lęków i niezdrowych emocji.
 -Podobało się?
 -Nawet bardzo. Ciekawy sposób na agresję, wiesz? Najpierw szukasz lęku go usuwasz z głowy, później zajmujesz się emocją ukrytą pod tym lękiem. Na koniec ~wyczyszczoną~ sytuację ~wkładasz z powrotem~ do głowy, wspomnień czy jak tam chcesz to nazwać…
 -Jak sobie z tym poradziłaś? Lęków raczej nie da się tak łatwo wykorzenić z umysłu…
 -Nie da się tego zrobić szybko i dokładnie bez wsparcia.
 -Ty miałaś przy sobie Pana Cienia?
 -Tak jest.
 -Jaki lęk było ci najtrudniej wykurzyć?
 -Strach przed Matematyką…
 -Matma to łatwizna.
 -No ale po co mi w medycynie ciągi geometryczne?
 -Dobre pytanie. A wiesz, po co politechnikowi geografia?
 -Żeby się nie zgubił?
 -Nie. Żeby mógł poprawnie rozwiązywać krzyżówki ;)
 -Mało śmieszne…

Ironia


 -Za każdym razem gdy kończę lekcje z niecierpliwością czekam na pierwszy autobus… Uwielbiam wczesne powroty do domu, gdzie mogę spędzić czas w fantastyczny sposób z moją kochającą się i zintegrowaną rodziną, w której nie ma miejsca na agresję lub kłótnie z użyciem łaciny…
 -To chyba dobrze?
 -Nie rozumiesz chyba, o co mi chodzi.
 -Chyba raczej nie.
 -To była ironia… :\

Mężczyzna z lasu


 -Opowiesz mi o mężczyźnie z lasu?
 -A co chcesz wiedzieć?
-Do kogo jest podobny?
 -Do siebie.
 -A do której ze znajomych ci osób byś go mogła przyrównać?
 -W sumie jego ~drapieżny~ uśmiech i spojrzenie zielonych oczu kogoś mi przypominają…
 -Widziałaś się z nim ostatnio?
 -Z którym mężczyzną?
 -Tym z lasu.
 -Tak, ale teraz to już nie jest las, ani nawet polana lesie.
 -To gdzie wy teraz jesteście?
 -Cień, tak go nazwałam, zaprowadził mnie dalej przez las, nad morze.
 -Kiedy?
 -Jak się z nim widziałam w nocy z soboty na niedzielę.
 -I tak w nocy byłaś na tyle przytomna, żeby z nim rozmawiać i jeszcze to zapamiętałaś?
 -LD. Świadomy sen.
 -Po sproszkowanym korzeniu snu? Wspominałaś mi o tym jakoś tak ostatnio.
 -Masz rację.
 -A dlaczego morze?
 -Cień chciał mi pokazać prawdziwą, nieskończoną, niewyczerpaną i niewyobrażalnie potężną siłę naturalnej energii…
 -Jak ma się to do rzeczywistości?
 -W poniedziałek mój przyjaciel  pożyczył mi pewne płyty, na których nagrane są dźwięki wspomagające synchronizację półkul mózgowych.
 -Wierzysz w te bzdury?
 -Nie wierzę w rzeczy, których nie doświadczę. Zobaczymy efekty lub też nie, wtedy będziemy mogli podyskutować na ten temat.
 -A u twojego przyjaciela?
 -Byłam u niego całkiem niedawno i próbowałam go skłonić do zrobienia czegoś, na co, moim zdaje, wcale nie ma ochoty.
 -Jakie były tego efekty?
 -Chyba nie wspominałam ci o opowieści Cienia o wpływie kobiet na mężczyzn…
 -Rzeczywiście, o tym mowy nie było…
 -Cień tłumaczył mi, że mężczyźni są jak wilki, jak samotne samce alfa, dopóki nie znajdą sobie towarzyszek życia są wolni i jak już się z kimś zwiążą, to nie można im ograniczać wolności pod żadnym pozorem.
 -Bo odejdą?
 -Nie, bo będą nieszczęśliwi. Chciałbyś być nieszczęśliwy robiąc coś, czego nie lubisz tylko dlatego, że kobieta twojego życia chce, żebyś się zachowywał tak a nie inaczej?
 -Wtedy to bym zmienił dziewczynę…
 -A gdybyś ją kochał?
 -…
 -No właśnie.
 -A jak to ma się do nakłaniania przyjaciela?
 -Tak, że jak usłyszałam ~Nic z tego~ to odpuściłam. Niechętnie, ale się poddałam. Nie bardzo rozumiem, czemu się upierał, ale mimo tego szanuję jego decyzję. Jednorazowo. Bo będę próbować dalej.