-Opowiesz mi o
mężczyźnie z lasu?
-A co chcesz
wiedzieć?
-Do kogo jest podobny?
-Do siebie.
-A do której ze
znajomych ci osób byś go mogła przyrównać?
-W sumie jego
~drapieżny~ uśmiech i spojrzenie zielonych oczu kogoś mi przypominają…
-Widziałaś się z nim
ostatnio?
-Z którym mężczyzną?
-Tym z lasu.
-Tak, ale teraz to
już nie jest las, ani nawet polana lesie.
-To gdzie wy teraz
jesteście?
-Cień, tak go
nazwałam, zaprowadził mnie dalej przez las, nad morze.
-Kiedy?
-Jak się z nim widziałam
w nocy z soboty na niedzielę.
-I tak w nocy byłaś
na tyle przytomna, żeby z nim rozmawiać i jeszcze to zapamiętałaś?
-LD. Świadomy sen.
-Po sproszkowanym
korzeniu snu? Wspominałaś mi o tym jakoś tak ostatnio.
-Masz rację.
-A dlaczego morze?
-Cień chciał mi
pokazać prawdziwą, nieskończoną, niewyczerpaną i niewyobrażalnie potężną siłę
naturalnej energii…
-Jak ma się to do
rzeczywistości?
-W poniedziałek mój
przyjaciel pożyczył mi pewne płyty, na
których nagrane są dźwięki wspomagające synchronizację półkul mózgowych.
-Wierzysz w te
bzdury?
-Nie wierzę w rzeczy,
których nie doświadczę. Zobaczymy efekty lub też nie, wtedy będziemy mogli
podyskutować na ten temat.
-A u twojego
przyjaciela?
-Byłam u niego
całkiem niedawno i próbowałam go skłonić do zrobienia czegoś, na co, moim
zdaje, wcale nie ma ochoty.
-Jakie były tego
efekty?
-Chyba nie
wspominałam ci o opowieści Cienia o wpływie kobiet na mężczyzn…
-Rzeczywiście, o tym
mowy nie było…
-Cień tłumaczył mi,
że mężczyźni są jak wilki, jak samotne samce alfa, dopóki nie znajdą sobie
towarzyszek życia są wolni i jak już się z kimś zwiążą, to nie można im
ograniczać wolności pod żadnym pozorem.
-Bo odejdą?
-Nie, bo będą
nieszczęśliwi. Chciałbyś być nieszczęśliwy robiąc coś, czego nie lubisz tylko
dlatego, że kobieta twojego życia chce, żebyś się zachowywał tak a nie inaczej?
-Wtedy to bym zmienił
dziewczynę…
-A gdybyś ją kochał?
-…
-No właśnie.
-A jak to ma się do
nakłaniania przyjaciela?
-Tak, że jak
usłyszałam ~Nic z tego~ to odpuściłam. Niechętnie, ale się poddałam. Nie bardzo
rozumiem, czemu się upierał, ale mimo tego szanuję jego decyzję. Jednorazowo.
Bo będę próbować dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz