sobota, 5 maja 2012

Duchota


 -Idąc po mieście koło wieczora, czując skwar bijący z betonu na ziemi i gorącego powietrza czekam na chwilę, w której wiosenny deszczyk zrosi ziemię, dając jej chwilę wytchnienia i chłodu.
 -…
 -Kiedy ta chwila nadchodzi jestem w stanie zaobserwować, jak krople, które dopiero co spadły na ziemię od razu z niej parują, zimne w zderzeniu z gorącym paruje, tak jak zawstydzenie ginie w spotkaniu z gorącym płomieniem namiętności…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz