Tylko początek nie jest końcem, reszta gna w jedną stronę,
wszystko jest ustawione, śpiewał ktoś. W sumie… Zakładając, że życie to jeden
wielki wątek przyczynowo – skutkowy, to każdy koniec jest początkiem czegoś
innego, nowego, czasem nieoczekiwanego. Matury
zdane, więc klasy trzecie z niecierpliwością czekają na wyniki, jest to
skutek podejścia do egzaminu. Oczekiwanie dobiegnie kiedyś końca, i będzie to
moment, w którym trzeba będzie podjąć odpowiednie działania. Wyczekiwany przez
nas wszystkich koniec czerwca przyniesie ze sobą zakończenie tego roku
szkolnego, a zarazem początek upragnionych wakacji. A czemu o tym piszę? W
sumie sama nie wiem, ale żeby trochę ożywić ten suchy nieco temat dodam może
nieco swoich własnych refleksji. Taki przykład: pewna osoba jest zaproszona na
osiemnaste urodziny znajomego. Skutek jest taki, że się upija. To z kolei
prowadzi do niezbyt prostego powrotu do domu, rozbicia sobie przykładowo kolana
(korzystając z pomocy szafki oczywiścieJ)
i kaca na następny dzień. Ciąg przyczyn i skutków jak się patrzy, wcale aż tak
bardzo nierealny to on nie jest, znany zapewne większości polskiego
społeczeństwa…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz