-Kiedy to było?
-Całkiem niedawno, w
lipcu minionych wakacji.
-Zakładam, że tym
problemem jest dla niej ten pierwszy?
-Słusznie.
-Pozwól mi to
zrozumieć.
-W połowie sierpnia,
również tych wakacji, owa już kobieta poznała pana numer 3.
-Burzliwe życie
uczuciowe…
-A żebyś wiedział…
-A więc co było
dalej?
-Hmm… byli ze sobą
półtora miesiąca.
-Można wiedzieć,
czemu się rozeszli?
-Na początku roku
szkolnego ich związek nabrał fizycznej odległości.
-Masz na myśli mur, o
którym już rozmawialiśmy?
-Nie tylko. Ona
chodziła do szkoły, on do pracy, ona na jednym końcu województwa, on na drugim.
-Nieciekawie…
-Na dodatek po
pierwszych dwóch tygodniach dzwonił co tydzień tylko po to, by się dowiedzieć,
czy trzyma dla niego cnotę.
-Co ona na to?
-Męczyła się
psychicznie, więc kazała mu spierdalać…
-I pewnie po
niedługim czasie był ktoś następny…
-Gorzej.
-Jak gorzej, mogłoby
być gorzej?
-Owszem.
-To znaczy jak?
-Bo poznała dwóch
różnych mężczyzn.
-O fuck.
-A nie mówiłam?
-Mówiłaś…