wtorek, 27 marca 2012

Ciekwość


Zmieniłam trochę styl pisania
 Nawiasem mówiąc, pierwszy post powstał  przed rokiem, w ciągu którego zmienił mi się światopogląd...


 -Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, powiadają.
 -Powiadają też, że do wiedzy.
 -Ja uważam, że jak się jest za bardzo ciekawym, to może to zaszkodzić.
 -Czemu tak myślisz?
 -Sama jestem ciekawym człowiekiem, ale ostatnio zaczęłam cierpieć przez moją wścibskość.
 -Rozwiniesz?
 -Wyobraź sobie sytuację, w której mężczyzna i kobieta siedzą razem wygodnie na krzesłach na balkonie. Trzymają się oni za ręce, ona przyszła do niego mając parę chwil przed pracą, nie mieszkają razem, ale są sobie bardzo bliscy.
 -Dalej nie rozumiem.
 -On opowiada jej, że cisza to coś bardzo ciekawego, wartego zauważenia. Następnie z jego strony pada stwierdzenie w stylu ~tak powinni leczyć ludzi w psychiatry ku, bo jak tam byłem, to miałem wrażenie, że tam ludzie bardziej wariują, niż kiedy są poza zakładem.~
 -Możesz jaśniej?
 -Tego nie da się wyjaśnić po krótce, więc pozwól, że jeszcze trochę ponudzę cię opisem tej sytuacji, żebyś lepiej ją zrozumiał, dobrze?
 -Oki.
 -Ona nie wie, co on ma na myśli, więc z braku pomysłu zadaje pytanie by dowiedzieć się, w jakim celu był on w szpitalu psychiatrycznym…
 -Jak wyglądało pytanie?
 -Skoro chcesz wiedzieć… ~Byłeś tam jako leczący czy leczony?~
 -Dziwnie skonstruowane pytanie…
 -Wiem.
 -I co było dalej?
 -Okazało się, że ów mężczyzna był owym zakładzie leczony.
 -Skoro tekst ten jest o ciekawości, to pewnie ona spyta, czemu on tam był…
 -Bingo.
 -I pewnie się dowie się więcej, niżby chciała…
 -Znowu zgadłeś…
 -Więc czego konkretnie się dowiedziała?
 -Nie jestem pewna, czy na pewno chcesz to wiedzieć…
 -Chcę.
 -A dlaczego?
 -Z czystej ciekawości.
 -Z czystej ciekawości ona teraz cierpi.
 -Cała sprawa w sumie mnie nie dotyczy, więc śmiało możesz mi powiedzieć.
 -Tym bardziej nie powinnam.
 -Dlaczego?
 -A po co ci wiedzieć, dlaczego osoba, której nie znasz, cierpi?
 -Chcę się ustrzec przed jej błędami.
 -Jej błędem była ciekawość, i w tej chwili robisz to samo. Nie trzymasz wścibskości na wodzy.
 -Czyli mi nie powiesz?
 -Nie.
 -To dlaczego w ogóle zaczęłaś ten temat?
 -Żeby cię przestrzec przed ciekawością. Z jednej strony wie, czemu jej przyjaciel był w szpitalu, a z drugiej strony cierpi. Bo wie, czemu.
 -Powiedziałaś ~Przyjaciel~?
 -Nie.
 -No przecież tu pisze jak byk, czarno na białym…
 -Po pierwsze, jest napisane, a nie pisze, po drugie, nie powiedziałam, tylko napisałam.
 -Czepiasz się szczegółów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz