Zmieniłam trochę styl pisania
Nawiasem mówiąc, pierwszy post powstał przed rokiem, w ciągu którego zmienił mi się światopogląd...
-Ciekawość to
pierwszy stopień do piekła, powiadają.
-Powiadają też, że do
wiedzy.
-Ja uważam, że jak
się jest za bardzo ciekawym, to może to zaszkodzić.
-Czemu tak myślisz?
-Sama jestem ciekawym
człowiekiem, ale ostatnio zaczęłam cierpieć przez moją wścibskość.
-Rozwiniesz?
-Wyobraź sobie
sytuację, w której mężczyzna i kobieta siedzą razem wygodnie na krzesłach na
balkonie. Trzymają się oni za ręce, ona przyszła do niego mając parę chwil
przed pracą, nie mieszkają razem, ale są sobie bardzo bliscy.
-Dalej nie rozumiem.
-On opowiada jej, że
cisza to coś bardzo ciekawego, wartego zauważenia. Następnie z jego strony pada
stwierdzenie w stylu ~tak powinni leczyć ludzi w psychiatry ku, bo jak tam
byłem, to miałem wrażenie, że tam ludzie bardziej wariują, niż kiedy są poza
zakładem.~
-Możesz jaśniej?
-Tego nie da się
wyjaśnić po krótce, więc pozwól, że jeszcze trochę ponudzę cię opisem tej
sytuacji, żebyś lepiej ją zrozumiał, dobrze?
-Oki.
-Ona nie wie, co on
ma na myśli, więc z braku pomysłu zadaje pytanie by dowiedzieć się, w jakim
celu był on w szpitalu psychiatrycznym…
-Jak wyglądało
pytanie?
-Skoro chcesz
wiedzieć… ~Byłeś tam jako leczący czy leczony?~
-Dziwnie skonstruowane
pytanie…
-Wiem.
-I co było dalej?
-Okazało się, że ów
mężczyzna był owym zakładzie leczony.
-Skoro tekst ten jest
o ciekawości, to pewnie ona spyta, czemu on tam był…
-Bingo.
-I pewnie się dowie
się więcej, niżby chciała…
-Znowu zgadłeś…
-Więc czego
konkretnie się dowiedziała?
-Nie jestem pewna,
czy na pewno chcesz to wiedzieć…
-Chcę.
-A dlaczego?
-Z czystej
ciekawości.
-Z czystej ciekawości
ona teraz cierpi.
-Cała sprawa w sumie
mnie nie dotyczy, więc śmiało możesz mi powiedzieć.
-Tym bardziej nie
powinnam.
-Dlaczego?
-A po co ci wiedzieć,
dlaczego osoba, której nie znasz, cierpi?
-Chcę się ustrzec
przed jej błędami.
-Jej błędem była
ciekawość, i w tej chwili robisz to samo. Nie trzymasz wścibskości na wodzy.
-Czyli mi nie powiesz?
-Nie.
-To dlaczego w ogóle
zaczęłaś ten temat?
-Żeby cię przestrzec
przed ciekawością. Z jednej strony wie, czemu jej przyjaciel był w szpitalu, a
z drugiej strony cierpi. Bo wie, czemu.
-Powiedziałaś
~Przyjaciel~?
-Nie.
-No przecież tu pisze
jak byk, czarno na białym…
-Po pierwsze, jest
napisane, a nie pisze, po drugie, nie powiedziałam, tylko napisałam.
-Czepiasz się
szczegółów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz