czwartek, 29 marca 2012

mur


 -Jak myślisz, dogadujemy się?
 -No nie wiem… Jak siedzimy półtora metra od siebie to widzę między nami mur.
 -Jak on wygląda?
 -Jest długi i solidny.
 -Wyobraź sobie więc młot, którym rozbijasz ten mur.
 -Cegły są czerwone. Trzy rzędy cegieł… jeden za drugim puszczają
 -Co jest po drugiej stronie muru?
 -Widzę leśną polanę. Jeziorko… sarenki podchodzą do mnie i liżą mnie po dłoniach…
 -Ładnie tam?
 -Tak. Spokojnie, łagodnie, bezpiecznie.
 -Wejdź głębiej w las. Co teraz widzisz?
 -Na jednym z konarów siedzi puma i pyta się wróbli, jakie rośliny można jeść…
 -Co odpowiadają wróble?
 -Żeby puma nie jadła tataraku… J
 -Co jeszcze widzisz?
 -Dwa zające… za krzakiem się bzykają… J
 -Coś jeszcze ciekawego widać?
 -Daniele radzą wilkowi, żeby nie jadł tataraku.
 -Mówią dlaczego?
 -Hmm… jeden z danieli mówi, że jest halucynogenny… swoją drogą, warto sprawdzić…
 -A widzisz jakiegoś człowieka?
 -Nie, chociaż…
 -Chociaż co?
 -Jakiś… cień.
 -Możesz za nim pójść?
 -Mogę…
 -To idź za nim, i powiedz, dokąd cię zaprowadził.
 -To jest taka jakby bardziej mroczna część lasu, bardziej… dzika, niebezpieczna… Cień się zatrzymał.
 -Jak wygląda to miejsce, w którym teraz jesteś?
 -Stoję w jedynym miejscu, w którym nie rośnie drzewo. Taka jakby makropolanka… Widzę też dwie płyty nagrobne, ale nie ma na nich żadnych znaków, symboli ani liczb… Słychać tylko pohukiwanie sów i wycie wilków.
 -Zapytaj się o coś cienia.
 -O co ?
 -O cokolwiek.
 -Na przykład?
 -Kim jest?
 -Nie powiedział…  
 -Zauważyłaś jakąś zmianę w otoczeniu?
 -Pojawiło się ciało. Martwe. Rana postrzałowa prosto w serce, mnóstwo krwi.
 -Znasz tę osobę?
 -Tak, ale nie chcę mówić  kto to jest…
 -Zapytaj się sowy, co to wszystko ma znaczyć…
 -Sowa mówi, ze muszę nauczyć się zadawać pytania albo zdemaskować cienia…
 -Spróbuj stamtąd wyjść.
 -Nie mogę, Cień trzyma mnie za ramię i nie chce puścić.
 -Spróbuj w takim razie rozpalić ogień.
 -Ogień jest przeźroczysty, zimny.
 -Spróbuj do niego wejść.
 -Nie mogę.
 -Jak teraz wygląda otoczenie?
 -Wygląda ono jak nieprzenikniona ciemność…
 -Czy możesz zrobić coś zaskakującego?
 -Czyli co?
 -Wymyśl coś…
 -Zdjęłam Cieniowi pelerynę i wrzuciłam ją do ognia. Wypadło z niej jabłko i pomarańcza. Czarność się rozpłynęła, las stał się bezpieczny, a Cień przyjazny.

 -To jak z tym murem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz