-Jak myślisz,
dogadujemy się?
-No nie wiem… Jak
siedzimy półtora metra od siebie to widzę między nami mur.
-Jak on wygląda?
-Jest długi i
solidny.
-Wyobraź sobie więc
młot, którym rozbijasz ten mur.
-Cegły są czerwone.
Trzy rzędy cegieł… jeden za drugim puszczają
-Co jest po drugiej
stronie muru?
-Widzę leśną polanę.
Jeziorko… sarenki podchodzą do mnie i liżą mnie po dłoniach…
-Ładnie tam?
-Tak. Spokojnie,
łagodnie, bezpiecznie.
-Wejdź głębiej w las.
Co teraz widzisz?
-Na jednym z konarów
siedzi puma i pyta się wróbli, jakie rośliny można jeść…
-Co odpowiadają
wróble?
-Żeby puma nie jadła
tataraku… J
-Co jeszcze widzisz?
-Dwa zające… za
krzakiem się bzykają… J
-Coś jeszcze
ciekawego widać?
-Daniele radzą
wilkowi, żeby nie jadł tataraku.
-Mówią dlaczego?
-Hmm… jeden z danieli
mówi, że jest halucynogenny… swoją drogą, warto sprawdzić…
-A widzisz jakiegoś
człowieka?
-Nie, chociaż…
-Chociaż co?
-Jakiś… cień.
-Możesz za nim pójść?
-Mogę…
-To idź za nim, i
powiedz, dokąd cię zaprowadził.
-To jest taka jakby
bardziej mroczna część lasu, bardziej… dzika, niebezpieczna… Cień się
zatrzymał.
-Jak wygląda to
miejsce, w którym teraz jesteś?
-Stoję w jedynym
miejscu, w którym nie rośnie drzewo. Taka jakby makropolanka… Widzę też dwie
płyty nagrobne, ale nie ma na nich żadnych znaków, symboli ani liczb… Słychać
tylko pohukiwanie sów i wycie wilków.
-Zapytaj się o coś
cienia.
-O co ?
-O cokolwiek.
-Na przykład?
-Kim jest?
-Nie powiedział…
-Zauważyłaś jakąś
zmianę w otoczeniu?
-Pojawiło się ciało.
Martwe. Rana postrzałowa prosto w serce, mnóstwo krwi.
-Znasz tę osobę?
-Tak, ale nie chcę
mówić kto to jest…
-Zapytaj się sowy, co
to wszystko ma znaczyć…
-Sowa mówi, ze muszę
nauczyć się zadawać pytania albo zdemaskować cienia…
-Spróbuj stamtąd
wyjść.
-Nie mogę, Cień
trzyma mnie za ramię i nie chce puścić.
-Spróbuj w takim
razie rozpalić ogień.
-Ogień jest
przeźroczysty, zimny.
-Spróbuj do niego
wejść.
-Nie mogę.
-Jak teraz wygląda
otoczenie?
-Wygląda ono jak
nieprzenikniona ciemność…
-Czy możesz zrobić
coś zaskakującego?
-Czyli co?
-Wymyśl coś…
-Zdjęłam Cieniowi
pelerynę i wrzuciłam ją do ognia. Wypadło z niej jabłko i pomarańcza. Czarność
się rozpłynęła, las stał się bezpieczny, a Cień przyjazny.
-To jak z tym murem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz