-Spędziłam bardzo
fajne popołudnie sama w domu.
-Ironia?
-Skądże. Niektóre
osoby powinny sobie uzmysłowić, że niekiedy najlepszym towarzystwem jesteś ty
sam i można się z samym sobą bardzo dobrze bawić.
-Myślisz, że do kogoś
to dotrze?
-Na pewno nie do
wszystkich. W dzisiejszych czasach ludzie są tak zabiegani, że nawet w drodze
do pracy czy szkoły nie zauważają koloru wody lub choćby tego, że na drzewie,
które zawsze mijają, jakieś ptaszki uwiły gniazdko, w którym siedzą teraz trzy
pisklaki…
-Zauważyłem, że masz
skłonność do schodzenia z tematu.
-Ja nazwałabym to
raczej pozwalaniem myślom swobodnie krążyć, zamiast się ich kurczowo czepiać.
-Co masz na myśli?
-Mogę ci wyjaśnić w
prosty sposób.
-Słucham.
-Złap się za ręce.
-Z kim?
-Z samym sobą, jak
już jesteśmy w tym temacie.
-I co dalej?
-Jedną ręką,
przykładowo lewą, mocno złap się drugiej, jakby to był jedyny sposób, żeby
przetrwać. To jesteś ty.
-A prawa dłoń?
-Prawa dłoń to twoja
myśl. Jest luźna.
-I co dalej?
-Trzymasz mocno?
-Ręka mnie rozbolała.
-Która?
-W sumie to obie.
-A teraz wyobraź
sobie, że jest jeszcze jedna myśl, znacznie ciekawsza i interesująca, moja
dłoń, która chce być złapana przez twoją lewą rękę. Złapiesz ją?
-Nie, przecież mam
zajętą rękę…
-Rozumiesz teraz moje
podejście?
-Może przetłumaczę to
na moje rozumowanie, a ty mi powiesz, czy dobrze interpretuje to, co mi
przekazałeś, dobrze?
-Dobrze.
-Pozwalać myślom
swobodnie biec to tak jakby nie brać pierwszej lepszej rzeczy, na przykład
mając półkę z kanapkami nie brać pierwszej, za którą nie przepadamy, tylko
znaleźć taką, co smakuje najbardziej…
-Można to ująć w ten
sposób.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz