-Dowiedziałam się
ostatnio, że pewna znajoma mi postać czyta tego bloga i wykorzystuje pewne
poznane na studiach techniki, by zdjąć z tych tekstów, które już tutaj są,
mgiełkę kamuflażu. Ta osoba wie zapewne, że o nią chodzi, i być może myśli
sobie ~wiedziałam, że ona to tu umieści~. Tak. Umieszczam to tu.
-Co chcesz przez to
osiągnąć?
-Myślę sobie, że
czasem zdarzy się nam poznać człowieka, który pragnie pomagać innym. Tak jest.
Nie traćmy wiary w dobroć innych ludzi. Bywa jednak, że niektórzy próbują z
takich tekstów jak moje, zdmuchnąć mgiełkę tajemnicy i fikcji literackich
uważając ją za kamuflaż, Nie twierdzę, ażeby moja proza była w stu procentach
fikcją, ale doszukiwanie się prawdy w wyobrażeniach jest moim zdaniem nadinterpretacją. Teoretycznie nie musiałabym tego
pisać pod swoim nazwiskiem, byłabym całkiem anonimowa, nikt nie mógłby się do
mnie przyczepić o to, co piszę… Jest inaczej. Przyznaję się do tego, że to, co
widzisz na bocznym pasku, każdy tekst, każde słowa, każda myśl wyszła z ojej
głowy, z mojego serca i z moich przemyśleń. Tudzież wspólnych, nie do
wszystkiego doszłam sama, tak jak do części wiedzy nie dochodzi się
samodzielnie. Niektóre kwestie trzeba przemyśleć wspólnie. Nie znam nikogo, kto
zmądrzał samodzielnie. Potrzebna jest jeszcze chociaż jedna osoba, która
poprowadzi nas za rękę choć o krok do mądrości, bo do końca tej ścieżki nikt
nie dochodzi. Może istnieje jakiś wyjątek od tej reguły, ale jedna osoba świata
nie zmieni. Myślę, że musiałoby być więcej takich osób, na przykład po to, żeby
zrozumieć, że szkoła jest niepotrzebna.
-Twarde słowa…
-Mój blog, moje
zdanie, możesz mnie za to potępiać ale przekonań nie zmienię, chyba że
postawisz przede mną poważne argumenty. W końcu tylko krowa nie zmienia
poglądów, a ja na krowę nie wyglądam. Chyba, że ktoś myśli inaczej, to może to
napisać przykładowo w komentarzu. (Nie obrażę się J)
-Nie uważasz, że
jesteś trochę zbyt przekorna?
-Jestem, jaka jestem…
~Romantyczna i liryczna jak żołnierski trud~, jak mawia pewna osoba…