-Spróbuj puścić sobie
muzykę w słuchawkach i siąść przed telewizorem,
-Po co?
-Aby przyjrzeć się
skupieniu uwagi.
-Sama spróbuj.
-Raz spróbowałam. W
sumie robię to nawet teraz, z tą różnicą, że jeszcze piszę ten tekst. W uchu
leci mi ~Blood Red Sandman~ a oczy latają od klawiatury laptopa do Timona i
Pumby w telewizorze po drodze jeszcze spotykając zdjęcia przerabiane przez moją
siostrę w drugim komputerze.
-Dużo tego na raz…
-Pojawia się pytanie,
gdzie uwaga skupia się najbardziej.
-W sumie nie wiem…
Nie piszesz jak pijana, więc pewnie na twojej klawiaturce.
-Gdy człowiek pomyśli
nad tym trochę dłużej, dochodzi do wniosku, że na niczym się tak naprawdę nie
koncentruje. Jest w niebycie, czyli wszędzie.
-Skoro tam jesteś, to
powiedz mi, jak tam jest.
-Słyszę echo muzyki
(piosenka się zmieniła, teraz jest to druga część ~Love the way you lie~), cień
obrazu, wiązkę światła… w uszach nie dudni, w oczy nic nie razi, nie kłuje, uwagi
praktycznie nie ma, ciało się rozluźnia, krew krąży spokojnie, a do głowy
czasem przychodzą miłe wspomnienia przyprawiające o śmiech, lub te niemiłe, od
których chce się płakać…
-Jaka myśl przypomina
ci się w tej chwili?
- ~Zdradź mi pewien
sekret…~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz