wtorek, 24 kwietnia 2012

skupienie uwagi


 -Spróbuj puścić sobie muzykę w słuchawkach i siąść przed telewizorem,
 -Po co?
 -Aby przyjrzeć się skupieniu uwagi.
 -Sama spróbuj.
 -Raz spróbowałam. W sumie robię to nawet teraz, z tą różnicą, że jeszcze piszę ten tekst. W uchu leci mi ~Blood Red Sandman~ a oczy latają od klawiatury laptopa do Timona i Pumby w telewizorze po drodze jeszcze spotykając zdjęcia przerabiane przez moją siostrę w drugim komputerze.
 -Dużo tego na raz…
 -Pojawia się pytanie, gdzie uwaga skupia się najbardziej.
 -W sumie nie wiem… Nie piszesz jak pijana, więc pewnie na twojej klawiaturce.
 -Gdy człowiek pomyśli nad tym trochę dłużej, dochodzi do wniosku, że na niczym się tak naprawdę nie koncentruje. Jest w niebycie, czyli wszędzie.
 -Skoro tam jesteś, to powiedz mi, jak tam jest.
 -Słyszę echo muzyki (piosenka się zmieniła, teraz jest to druga część ~Love the way you lie~), cień obrazu, wiązkę światła… w uszach nie dudni, w oczy nic nie razi, nie kłuje, uwagi praktycznie nie ma, ciało się rozluźnia, krew krąży spokojnie, a do głowy czasem przychodzą miłe wspomnienia przyprawiające o śmiech, lub te niemiłe, od których chce się płakać…
 -Jaka myśl przypomina ci się w tej chwili?
 - ~Zdradź mi pewien sekret…~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz