-Idąc sobie spacerkiem w pewno miejsce w celu nawdychania
się świeżego powietrza, którego tak bardzo brakuje mi w czterech ścianach
mieszkania, kontemplując naturę, którą widzę na co dzień, gdy tylko wyjdę z
domu, spostrzegłam, jak wiele detali uchodzi mojej uwadze.
-A co zauważyłaś
dzisiaj?
-Zieleń traw, brąz
gałęzi, błękit wód… natura jest piękna, zwłaszcza wiosną. Udało mi się nawet
zauważyć sarenki, a także to, że pszczoły już latają…
-Masz pasiekę?
-Pasieka jest kawałek
drogi od mojego domu.
-Jaki masz stosunek
do swojego miejsca zamieszkania?
-Mieszany, z jednej
strony mieszkanie z rodzicami na łonie natury ma swoje zalety, ale do szkoły
daleko, do znajomych, przyjaciela…
-Przyjaciela?
-W sumie jest on kimś
więcej, jest powiernikiem sekretów, kochankiem, przyjacielem, doświadczonym w
różnych sprawach mężczyzną… Chcę uniknąć mówienia ~mój mężczyzna~, bo nie mogę
mieć go na własność…
-A chciałabyś?
-Jeżeli byłoby to
równoznaczne z ograniczeniem jego osobistej wolności słowa, czynu i wyboru to
nie.
-?
-Kwestia tego, że
pokochałam człowieka wolnego, nieskrępowanego i nie chciałabym, żeby stał się
marionetką w moich dłoniach… Nie chciałabym też, żeby zawsze robił to co chcę,
jeżeli kłóci się to z jego przekonaniami i zasadami…
-Możesz mi powiedzieć,
jaki on jest?
-A po co ci to?
-Chciałabym móc
wyrobić sobie o nim jakieś zdanie.
-Nie jest według mnie
słuszne wyrabianie sobie o kimś zdanie na podstawie cudzych opowieści.
-Czemu?
-Gdyż przepełnione są
one emocjami i uczuciami, które opowiadający odczuwa z związku z osobą, o
której opowiada. Mówiąc o kimś przekazujemy drugiej osobie część własnych
przekonań, osądów lub też uprzedzeń. Mówiąc o jakiejś tam Ance ~ona jest
strasznie wredna~ uprzedzam cię do niej, chociaż jak ją poznasz, może być ona
bardzo miłą osobą. I na odwrót...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz