niedziela, 1 kwietnia 2012

niewiadomoco... ;)


-Idąc sobie spacerkiem w pewno miejsce w celu nawdychania się świeżego powietrza, którego tak bardzo brakuje mi w czterech ścianach mieszkania, kontemplując naturę, którą widzę na co dzień, gdy tylko wyjdę z domu, spostrzegłam, jak wiele detali uchodzi mojej uwadze.
 -A co zauważyłaś dzisiaj?
 -Zieleń traw, brąz gałęzi, błękit wód… natura jest piękna, zwłaszcza wiosną. Udało mi się nawet zauważyć sarenki, a także to, że pszczoły już latają…
 -Masz pasiekę?
 -Pasieka jest kawałek drogi od mojego domu.
 -Jaki masz stosunek do swojego miejsca zamieszkania?
 -Mieszany, z jednej strony mieszkanie z rodzicami na łonie natury ma swoje zalety, ale do szkoły daleko, do znajomych, przyjaciela…
 -Przyjaciela?
 -W sumie jest on kimś więcej, jest powiernikiem sekretów, kochankiem, przyjacielem, doświadczonym w różnych sprawach mężczyzną… Chcę uniknąć mówienia ~mój mężczyzna~, bo nie mogę mieć go na własność…
 -A chciałabyś?
 -Jeżeli byłoby to równoznaczne z ograniczeniem jego osobistej wolności słowa, czynu i wyboru to nie.
 -?
 -Kwestia tego, że pokochałam człowieka wolnego, nieskrępowanego i nie chciałabym, żeby stał się marionetką w moich dłoniach… Nie chciałabym też, żeby zawsze robił to co chcę, jeżeli kłóci się to z jego przekonaniami i zasadami…
 -Możesz mi powiedzieć, jaki on jest?
 -A po co ci to?
 -Chciałabym móc wyrobić sobie o nim jakieś zdanie.
 -Nie jest według mnie słuszne wyrabianie sobie o kimś zdanie na podstawie cudzych opowieści.
 -Czemu?
 -Gdyż przepełnione są one emocjami i uczuciami, które opowiadający odczuwa z związku z osobą, o której opowiada. Mówiąc o kimś przekazujemy drugiej osobie część własnych przekonań, osądów lub też uprzedzeń. Mówiąc o jakiejś tam Ance ~ona jest strasznie wredna~ uprzedzam cię do niej, chociaż jak ją poznasz, może być ona bardzo miłą osobą. I na odwrót...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz