niedziela, 1 kwietnia 2012

Muzyczna medytacja


 -Powoli ruszam głową w lewą stronę, potem w drugą i tak w kółko.
 -Jak myśl się pojawia?
 -Medytacja z muzyką.
 -?
 -Całkiem niedawno ktoś zaproponował, że udostępni mi muzykę do medytacji.
 -Myślałam, że medytuje się w ciszy.
 -W moim przypadku muszę zagłuszyć niektóre głosy, a najlepiej udaje się mi je ignorować przy muzyce.
 -Teraz też ignorujesz?
 -Oczywiście.
 -A czego słuchasz?
 -~Ani erdof otcha~ Shiri Maimon
 -A wiesz chociaż, o czy jest ta piosenka?
 -A po co? Tak jest fajniej, można sobie słuchać i nie wiedzieć, nie przypisywać do jakichś sytuacji, nie interpretować… O wiele prościej.
 -No nie wiem, ja lubię wiedzieć, o czym jest dana piosenka…
 -Jest jeszcze jedna piosenka tej wykonawczyni, jej tytuł brzmi ~Hasheket Shenishar~.
 -Tej piosenki przekład znasz?
 -~Chwile, które przeminęły~. W angielskim przekładzie tytuł brzmi ~Time to say goodbye~
 -Ale przy takich piosenkach raczej nie da się medytować…
 -Masz rację, niosą za sobą zbyt duży ładunek emocjonalny, zwłaszcza w słowach. Potrzebna jest mi muzyka bez słów…
 -…
 -…
 -Jak myślisz, skąd się bierze ten stan?
 -Mam dziwne wrażenie, że to po korzonkach..  Wszyscy mi mówią, że jakaś zamulona chodzę, sama z resztą tego kontaktu ze światem zewnętrznym nie czuję, najchętniej to cały czas siedziałabym tylko przed tym laptopem i opisywała myśli których jest więcej…
 -Albo które bardziej zauważasz…
 -Albo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz