-Powoli ruszam głową
w lewą stronę, potem w drugą i tak w kółko.
-Jak myśl się
pojawia?
-Medytacja z muzyką.
-?
-Całkiem niedawno
ktoś zaproponował, że udostępni mi muzykę do medytacji.
-Myślałam, że
medytuje się w ciszy.
-W moim przypadku
muszę zagłuszyć niektóre głosy, a najlepiej udaje się mi je ignorować przy
muzyce.
-Teraz też
ignorujesz?
-Oczywiście.
-A czego słuchasz?
-~Ani erdof otcha~
Shiri Maimon
-A wiesz chociaż, o
czy jest ta piosenka?
-A po co? Tak jest fajniej,
można sobie słuchać i nie wiedzieć, nie przypisywać do jakichś sytuacji, nie
interpretować… O wiele prościej.
-No nie wiem, ja
lubię wiedzieć, o czym jest dana piosenka…
-Jest jeszcze jedna
piosenka tej wykonawczyni, jej tytuł brzmi ~Hasheket Shenishar~.
-Tej piosenki
przekład znasz?
-~Chwile, które
przeminęły~. W angielskim przekładzie tytuł brzmi ~Time to say goodbye~
-Ale przy takich
piosenkach raczej nie da się medytować…
-Masz rację, niosą za
sobą zbyt duży ładunek emocjonalny, zwłaszcza w słowach. Potrzebna jest mi
muzyka bez słów…
-…
-…
-Jak myślisz, skąd
się bierze ten stan?
-Mam dziwne wrażenie,
że to po korzonkach..
Wszyscy mi mówią, że jakaś zamulona chodzę, sama z resztą tego kontaktu ze
światem zewnętrznym nie czuję, najchętniej to cały czas siedziałabym tylko
przed tym laptopem i opisywała myśli których jest więcej…
-Albo które bardziej
zauważasz…
-Albo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz