-Brutalnie wyrwana z
przyjemnych doświadczeń sennych wkurzam się na wszystko, co się da. Jestem tak
zirytowana, że sięgnę po ostateczne rozwiązanie antystresowe.
-O jakiej metodzie
mówisz?
-Mam na myśli
medytację, siadam po turecku, krzyżuję ręce w łokciach, kładę je luźno tak, aby
wierch dłoni dotykał kolana i zagłębiam się w siebie…
-Czyim telefonem
zostałaś wyrwana ze snu?
-Zadzwonił do mnie
były i się pyta, czy cnotkę dla niego trzymam… ;/
-Bezczelny… Jak
zareagowałaś?
-Rozłączyłam się.
-I tylko tyle? Na
jego miejscu zadzwoniłabym jeszcze raz…
-Zadzwonił.
-I co?
-Usłyszał dobitne
~SPIER****J~
-Mam nadzieję, że
nikt tego nie słyszał…
-Nadzieja matką
głupich… Moja matula słyszała… jeżeli o 8 rano dzwoni telefon na pełnej
głośności… poza tym 5 minut wcześniej dzwonił jej budzik… ;-/
-I co ona na to?
-~Wyłącz telefon~…
-…
-…
-Pisałaś, że zostałaś
wyrwana z przyjemnych doświadczeń sennych…
-Owszem.
-Skąd się one wzięły?
-Z pewnego
korzenia?...
-Jakiego?
-Wygoogluj sobie hasełko
~African dream root~
-To później. Jak wrażenia?
-Nie do opisania…
różnorodność barw, kształtów, również słów.
-Ciekawe.
-Mnie zaś intryguje
to, czy ów korzonek stymuluje pracę tej części mózgu odpowiadającej za
świadomość, czy też za wyobraźnię…
-Kwestia na rozkminę…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz