-Już trzeci dzień
płaczę bez powodu i użalam się nad sobą.
-Zrób coś z tym.
-W sumie nie wiem co
mogłabym z tym zrobić, druga sprawa jest taka, że nie bardzo jestem w stanie.
-Czemu?
-Po prostu czuję się
bezsilna, niezdolna do czegokolwiek, bezużyteczna i beznadziejna.
-… ;(
-Nawet pisząc ten
tekst łzy lecą mi ciurkiem z oczu i nie jestem w stanie w żaden sposób ich
powstrzymać.
-Nie płacz już, bo
zaraz i mnie łezki polecą…
-Najgorsze jest to,
że nie znam ich źródła… Może to piętrzące się problemy, może de chęć zrzucenia
z siebie stosu kłamstw i niedomówień, a może dusząca wręcz tęsknota za
dotykiem, czułym słowem, głosem tej szczególnej osoby…
-…
-I nagle przychodzi
do głowy myśl, aby skończyć z tym. Bezpowrotnie.
-?
-W sumie nie byłoby
trudno, w łazience są żyletki, trochę odwagi i po sprawie…
-Nie szkoda ci życia?
-Co masz na myśli?
-Pomyśl: tyle razy
byś jeszcze mogła pomyśleć, że jesteś najszczęśliwsza na świecie, tyle razy
mogłabyś Jemu powiedzieć, że kochasz, że pragniesz, że tęskniłaś, że
przyjdziesz… Tyle roślinek do zasadzenia, tyle Marysi do spalenia, tyle słów do
powiedzenia, tyle wiedzy do przyswojenia, tyle książek do przeczytania…
-Chwile, które były
to abstrakcja, bo tego nie ma w chwili obecnej, z przyszłością jest to samo.
Dlaczego ma mi być szkoda niepewności, abstrakcji?
-A co z podjętymi
decyzjami?
-Nie zawsze były
mądre, nie zawsze słuszne, nie zawsze zgodnie z oczekiwaniami innych… Ale nie
będę żałować błędów, które popełniłam, bo dzięki nim jestem takim, a nie innym
człowiekiem…
-A On?
-O co konkretnie
pytasz?
-Co na to by
powiedział, pomyślał?
-Nie wiem na pewno,
ale jak staram się postawić na jego miejscu, to przypuszczam, że należałby do
niewielkiego grona osób, które by cierpiały…
-…
-Wisielczy nastrój
nie przechodzi, ale myśl samobójcza, troszeczkę się odsuwa, odrobinkę tylko
cichnie… Nie znika, dalej dość wyraźnie czuję jej obecność, lecz przy chęci
życia trzyma mnie pewne wspomnienie…
-Jakie?
-~Ja ciebie też~…
przypomina mi to styl pisania Exupery'ego
OdpowiedzUsuńuznam to za komplement, bo uwielbiam Exupery'ego, wiec dzięki ;)
OdpowiedzUsuń